Szemrane interesy pana burmistrza

0
71

Bohaterami tej intrygi są: Tadeusz Jan Żmudziński felietonista i wydawca przedwojennych pism humorystycznych, Józef Herb burmistrz Piaseczna w latach 1927 ? 1933 oraz pułkownik Adolf Małyszko radny Piaseczna (od 1934), wybrany następnie do sejmiku powiatowego.

Książka Tadeusza Jana Żmudzińskiego ?Piaseczno miasto królewskie i narodowe? w sklepie internetowym osiąga   ceny powyżej 100 zł. Wdziałam też, że z przyniesieniem do domu można za nią zapłacić 160 złotych. Cena godna takich bestselerów jak ?Śródziemie: Cień Mordoru? Warnera Brosa lub może bardziej ?Masa ? o pieniądzach polskiej mafii? dwóch autorów Artura Górskiego i ?Masy? Sokołowskiego. Czyli nasze ? Piaseczno miasto królewskie i narodowe? droższe jest na allegro niż ?Mordor i Masa?. No cóż, widocznie wierzymy, że jedyna przedwojenna monografia Piaseczna , napisana wydawałoby się solidnie i z polotem, zawierająca nawet wątki romantyczne, opowie nam baśń o naszym mieście. W śnieżycy i w zaspach zimy roku 1929, na drodze od Warszawy do Piaseczna ujrzymy mknące nocą, co koń wyskoczy, sanie z bohaterskim burmistrzem, zmierzającym na ratunek osieroconemu miastu, pogrążonemu w ciemnościach, głodzie i 40 stopniowym mrozie. Adolf Małyszko w 1934 roku napisze, że dziwi go ta podróż pana burmistrza, gdyż po pierwsze można było jechać w dzień a nie nocą, po drugie 14 km w podróży to faktycznie wyczyn niebywały. I tu bym się zatrzymała.

Po 90 latach wspierania się badaczy historii Piaseczna tekstem Żmudzińskiego, aż żal wszystkich rozczarować i oświadczyć tak jawnie i otwarcie, że pan Żmudziński zakpił sobie z czytelnika. Żeby tylko z czytelnika! Zakpił sobie z wąsatych i pejsatych rajców miejskich, zakpił sobie z poważnych sędziów i księgowych. Normalnie jedna wieka kpina. Krytyka dzieła Żmudzińskiego to jak kopnięcie w kolumnę jońską podtrzymującą Erechtejon na Akropolu i obserwowanie jak wali się dach tej odwiecznej budowli. Dlatego nie Żmudzińskiego należy krytykować. Żmudziński wywiązał się ze swojej pracy perfekcyjnie, napisał hymn pochwalny zgodnie z zamówieniem, a że był bardziej predysponowany do pisania tekstów kabaretowych, wyszło jak wyszło.

Wybory na stanowisko burmistrza Piaseczna tuż, tuż. Facebook aż się trzęsie od tekstów, plakatów, piosenek, hymnów i wpisów. Ścierają się partie i poglądy. Otworzyły się, jak bramy piekieł możliwości dla hejterów i mało kto sprawdza co jest prawdą w ich tekstach a co nie. Bo jak mówił pewien minister propagandy ? kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. Jedna plotka, jedna zła opinia wlecze się za człowiekiem do końca życia. I burmistrz Piaseczna Józef Herb o tym wiedział już 90 lat temu. Wiedział i wpadł na genialny pomysł. Wynajął sprawnego w piórze Tadeusza Jana Żmudzińskiego, wydawcę (między innymi) satyrycznego tygodnika ?Kolce? i kazał napisać hymn pochwalny. Wyasygnował z kasy miejskiej (co za tupet !) 6 tys złotych i pod płaszczykiem pisania historii Piaseczna wydał ?dzieło naukowe?, mające na celu zakamuflowanie interesów burmistrza, czyli swoich. Jak to jest możliwe, że sam bohater tegoż tekstu Józef Herb nie zorientował się w sytuacji, nie zrozumiał kpiny i naiwności opisów? Nie wiem. Widocznie czytał książkę bez zrozumienia. I byłoby wszystko dobrze na wieki wieków, ale znalazł się ktoś, kogo zdenerwował panegiryk Żmudzińskiego. Może ten ktoś obawiał się, że mało osób doszuka się prawdy między wierszami? Zainspirowało to tekst wyjaśniający, czyli opowieść o szemranych interesach Józefa Herba.

2 pk adolf mayszko Kim był autor komentarza do dzieła Żmudzińskiego? Oto pułkownik Adolf Małyszko, żołnierz z kręgu Piłsudskiego, o bogatej przeszłości frontowej, poseł na sejm. Założyciel piaseczyńskiej Kasy Bezprocentowej dla najuboższych. Był członkiem Zarządu Spółdzielni ?Odrodzenie? w Piasecznie, a następnie prezesem jej rady nadzorczej. W 1934 roku został wybrany na członka Rady Miejskiej w Piasecznie i z jej ramienia do Rady Powiatowej w Warszawie. Z jego inicjatywy powstało w naszym mieście Towarzystwo Obrony Przeciwgazowej, którego został wiceprezesem. Był także założycielem miejscowej Ligi Obrony Powietrznej Państwa. Ciekawa postać. Niepokorny nawet w wojsku. 23 września 1926 roku został ukarany dyscyplinarnie 28 dniami aresztu domowego za opublikowanie bez zezwolenia książki zatytułowanej ?Uwagi oficera polskiego o ?Roku 1920??. Była to recenzja książki Piłsudskiego ?Rok 1920? .Znalazła się w tej książce taka opinia : ?Gdybyśmy byli uderzyli lewym skrzydłem od Prypeci i odcięli w ten sposób wojska sowieckie od mostów pod Kijowem, prawdopodobnie zadalibyśmy Sowietom poważna klęskę. Uderzyliśmy jednak nie lewym skrzydłem, lecz prawie frontalnie, jakby naumyślnie pchając wojska sowieckie na mosty kijowskie. Sowiety nie czując się na siłach postąpili słusznie ? cofnęli się. Żeby zmusić przeciwnika do bitwy, trzeba zastosować odpowiedni manewr: odciąć mu drogi odwrotu albo nacierać w takim kierunku, którego on musi bronić?. Nic dziwnego, że Piłsudski kazał go ?wsadzić do paki?. W 1934 roku Małyszko został wybrany do Rady Miasta Piaseczna, następnie do Sejmiku Powiatowego w Warszawie. I natychmiast napisał rozprawę na temat monografii Piaseczna autorstwa Tadeusza Jana Żmudzińskiego pod tytułem ?O monografii Piaseczna?. Szczególnie wnikliwie analizuje część drugą monografii, dotyczącą okresu rządów w mieście burmistrza Herba. Wielostronicową recenzję autor opublikował pod przybranym nazwiskiem – Kazimierz Litwiński.

Oto krótkie streszczenie tekstu Adolfa Małyszko.

Zacznijmy od początku. 18 lipca 1927 roku po śmierci nieodżałowanego Wacława Kauna, po chwilowych walkach o urząd burmistrza, nowym burmistrzem zostaje Józef Herb.

Herb nie był mieszkańcem Piaseczna, mieszkał w Warszawie. W ciągu kilku lat rządów zdołał poczynić wiele ?biznesowych ruchów?, co zapewne wzbogaciło kieszeń pana burmistrza sumą niebagatelną. Wymieńmy tu kilka genialnych posunięć finansowych.

Szkoła. Już za burmistrza Wacława Kauna myślano o pobudowaniu nowej szkoły. Kaun zakupił w tym celu działkę przy ulicy Świętojańskiej, ale po jego śmierci sprawa budowy szkoły stanęła. Postanowiono za burmistrza Herba adoptować na cele szkolne dom przy ulicy Warszawskiej. Dom był własnością Towarzystwa Opieki nad Dziećmi. Zbudowany z cegły dobrej jakości, dostatecznie duży ( 29 izb), nieco uszkodzony działaniami w czasie wojny, mógł być doskonałym miejscem na szkołę. Wacław Kaun miał w projekcie odkupienie budynku i wyremontowanie. Józef Herb kupuje posiadłość dla siebie za niską cenę, błyskawicznie rozbiera budynek a cegłę sprzedaje. Przy ulicy Kniaziewicza w swoim domu wynajmuje kilka pomieszczeń na szkołę. Doskonały interesik !

Rynek. Zabrukowany kocimi łbami. Burmistrz proponuje położenie kostki brukowej. Niektórzy radni uważają, że ważniejszą sprawą jest budowa szkoły. Zwycięża koncepcja burmistrza. Z kasy miasta wyłożone są pieniądze na nową nawierzchnię rynku. I jak pisze Małyszko – ?Ułożono jednak nie kostkę, lecz dziki brukowiec sprowadzony z dalekich kresów znad Horynia z kamieniołomów, należących do brata burmistrza Herba. Koszty przebrukowania rynku wyniosły 40 tysięcy złotych.?

Nic dodać, nic ująć !

Elektrownia. Za czasów burmistrza Kauna zelektryfikowano miasto. W okolicach łaźni miejskiej posiadaliśmy własną elektrownię. Czas spowodował, że należało podjąć decyzję o doinwestowanie budynków i maszyn. Decyzja była trudna, gdyż Pruszków w tym czasie ciągnął linię do Jeziorny i można było przeanalizować koszty prądu w obu przypadkach i zyski dla miasta. Nie zrobiono tego, naiwnie sądząc, że miejscowości Borówka, Zalesie i Wólka Kozodawska dalej będą kupować prąd z Piaseczna. Ciekawa jestem jak to chciano wymusić na owych osiedlach, skoro prąd z Piaseczna kosztował 43 grosze za kilowatogodzinę a z Pruszkowa 27 groszy!? Burmistrz powoduje, że zostają zakupione nowe maszyny dla piaseczyńskiej elektrowni. Elektrownia w końcu przestaje produkować prąd bo Piaseczno przyłącza się do linii pruszkowskiej ( ! ) tracąc około 60 tysięcy złotych na tej inwestycji. No i co dalej? A no jak zawsze. Rada Miasta przyznaje burmistrzowi nagrodę za ?osobiste zaangażowanie w sprawę?, nagrodą jest suma w wysokości 16 tys.

Herb odchodząc ze stanowiska burmistrza w 1933 roku pozostawia Piaseczno z długiem powiększonym z 13% majątku miasta w 1927 roku do 19%. Nic dziwnego skoro utrzymanie administracji w Piasecznie kosztowało 43 tysiące ! Dla porównania Góra Kalwaria wydaje w tym samym czasie na ten cel 27 tysięcy.

Sprawy wyżej opisane, są tylko nielicznymi przykładami cwaniactwa rządzących w Piasecznie w latach 1927 – 1933. Warto przeczytać co o tych czasach pisze Adolf Małyszko. Tekst znany nielicznym, jest świetnym komentarzem do sławnej monografii napisanej przez prześmiewcę Żmudzińskiego. A tak naprawdę, to do obu tekstów należy podejść ostrożnie. Bo może Małyszko to tylko sprytny hejter? Bo to, że Tadeusz Jan Żmudziński zakpił z burmistrza jest pewne. Niezbyt się też przejął pan redaktor innymi faktami historycznymi, książka roi się od błędów i fatalnych interpretacji wydarzeń historycznych. Dla przykładu: na stronie 16 monografii przypisuje   się Annie księżnej mazowieckiej, żonie Konrada III Rudego, nadanie przywileju cechowi garncarzy ,użytkowania ziem w centrum Piaseczna. Anna żona Konrada III Rudego urodziła się w 1476 roku, nie mogła w 1458 roku wydawać aktów prawnych. To może nie ta żona? Możliwe! Jeśli Konrad III Rudy mając 10 lat miał żonę władną wydawania takich aktów, to jest to możliwe. Tej rewelacji Małyszko nie komentował.

Adolf Małyszko zmarł 22 lutego 1963 roku w Piasecznie i jest pochowany na cmentarzu parafialnym.

Małgorzata Szturomska


Ilustracje      
1 i 2 Adolf Małyszko w rożnych okresach swojego życia.
3. Rynek w Piasecznie w 1934 roku. Obchody Święta Niepodległości. ( foto:Muzeum Regionalne w Piasecznie).
4. Pierwsza strona czasopisma ?Kolce? wydawane przez Tadeusza Jana Żmudzińskiego.
5. Okładka książki ?O roku 1920? Adolfa Małyszko.

{gallery}galerie/03_1105_interes{/gallery}

 

 

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.