Zagadkowe kolumny z ulicy Poniatowskiego

0
11

Ulica Henryka Sienkiewicza, zwana jeszcze w latach 20. XX wieku ulicą Graniczną, po części stanowiła granicę miasta. W latach 30. XX wraz z budową kolei szerokotorowej rozpoczął się rozkwit miejsca, o którym chcę opowiedzieć.

Ten fragment miasta Piaseczna składał się z kilku charakterystycznych obiektów pełniących różne funkcje. Wyznaczając wierzchołki trójkąta, pierwszy punkt to przystanek wąskotorowej kolejki grójeckiej zwany Wiaduktem. Tory kolejki biegną niewielkim nasypem wzdłuż ulicy Sienkiewicza, potem wiaduktem nad torami kolei radomskiej. Drugi punkt to róg ulic Sienkiewicza i Dworcowej, niewielkie wzniesienie, po obu stronach którego w dole wybudowano domy. Dachy ich są prawie na wysokości szosy.
Wchodząc w ulicę Dworcową, mijamy kilka budynków i dochodzimy do punktu trzeciego, czyli dworca kolejowego PKP. Stacja Wiadukt, dworzec PKP i dom, o którym chcę napisać, to trzy miejsca jakby z różnych urbanistycznie przestrzeni. Dziś ta przestrzeń jest wypełniona blokami, poznikały jednorodzinne domki i sady z orzechowymi drzewami, kolej wąskotorowa straciła swoje komunikacyjne znaczenie. Trudno sobie dziś wyobrazić, że dworzec PKP stał kiedyś za miastem.

Jeszcze w latach sześćdziesiątych XX wieku ulica Dworcowa zabudowana była tylko po stronie zachodniej. Przeciwległa strona ulicy biegła od nasypu, u podnóża którego znajdował się obszerny ogród, w którym stał dom należący do ulicy Poniatowskiego, tuż za nim drewniany dom astronoma Krassowskiego i w pewnej odległości rotunda pełniąca rolę obserwatorium astronomicznego. Naprzeciwko dworca były ogrody. Idąc od strony miasta Piaseczna w stronę dworca PKP, jeśli pogoda sprzyjała i nie było błota po kolana, mieszkańcy skracali sobie drogę do stacji skręcając tuż przy ulicy Bema w dość szeroką drogę i wtedy przechodzili obok zarośniętego ogrodu, w którym stała w gąszczu krzewów od lat zapomniana rotunda, obiekt tajemniczy i zadziwiający konstrukcją. W czasie roztopów jesiennych i wiosennych, wtedy gdy obowiązkowe były kalosze, do dworca PKP maszerowano chodnikiem wzdłuż ulicy Sienkiewicza pod górkę, skręcano w ulicę Dworcową i mijając po lewej stronie kilka zabudowań, dochodzono do stacji kolei Warszawa ? Warka ? Kraków. Przed budynkiem dworca można było odpocząć na ławkach ustawionych dookoła sporej wielkości klombu kwiatowego. Dziś po klombie kwiatowym nie ma ani śladu, w tym miejscu jest wyasfaltowany obszerny plac, ostatni przystanek autobusu 709 i kilku autobusów ?L?. Nie ma też śladu po ogrodach. W miejscu, w którym stało obserwatorium, drewniany dom Krassowskich i dom Boczkowskich, stoją bloki. Ulica Poniatowskiego została zabudowana prostymi w formie apartamentowcami.

Cały artykuł Małgorzaty Szturomskiej dostępny jest na stronach naszego partnera medialnego Przeglądu Piaseczyńskiego – link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here